Zabierzowski
    Klub
        Kajakowy

Wigilia 2009

Jesteśmy już po klubowym opłatku. Dzięki gościnności księdza Proboszcza mogliśmy się ze sobą spotkać na salce katechetycznej. Zanim zjedliśmy „gorący” barszcz i pierogi, jak tradycja każe, odczytany został fragment ewangelii a następnie wspólnie złożyliśmy sobie życzenia. Może ciężko było doliczyć się 12 potraw, ale i tak każdy wyszedł najedzony. Szczególne podziękowania należą się osobom które przywiozły ze sobą ciasta, oraz Kasi Krupczak, która podjęła się zorganizowania tego spotkania.

Michał Szczepański 2009-12-26

Obóz wakacyjny - Rospuda 2009 2009-07-27 - 2009-08-09

Tegoroczny obóz kajakowy odbył się na Mazurach, a dokładnie w Dolinie rzeki Rospudy. Dolina Rospudy jest to obszar położony na terenach.... ok- pominę szczegóły ;) Pogoda sprzyjała nam przez cały czas, było ciepło a słońce wyganiało nas z namiotów juz koło 7 rano. Miejsca obozowisk ( codziennie gdzie indziej ) były bardzo malownicze. Kajakowaliśmy prawie każedgo dnia, pokonując jeziora i niezwykle ciekawe rzeki pełne zakrętów i nieoczekiwanych przeszkód w postaci przewróconych konarów drzew. Zachwycająca była też niezwykła fauna i flora tego obszaru. Wieczorami cała ekipa spędzała czas przy (cudem) rozpalonym ognisku. Nasz gitarzysta Łukasz spisywał sie świetnie :) Podczas trwania obozu zwiedziliśmy ruiny Pałacu generała Paca, a także tzw. Święte Miejsce, z którym wiąże sie ciekawa historia. Poza pływaniem kajakami, oddawaliśmy sie tez innym sportom takim jak siatkówka itp. W ostatnim dniu nasza koleżanka Ania obchodziła urodziny, co skłoniło nas do zorganizowania niespodzianki. Obóz zaliczyc można do udanych, czego potwierdzeniem są zdjęcia w galerii.

Kasia Krupczak 2009-08-28

Asekuracja maratonu - "Kryspinów 2009"

Niedawno zostaliśmy poproszeni o pomoc w asekuracji ludzi biorących udział w maratonie pływackim. Nasza ekipa, chociaż niewielka starała się jak najlepiej wykonać swoje zadanie. Najwiecej z siebie musiał dać Grzegorz. Podczas gdy my zajadaliśmy się na brzegu kiełbaskami, on dzielnie ubezpieczał jedną z ostatnich osób. Poza naszym klubem, w asekuracji brała udział policja wodna oraz inni kajakarze. O tych ostanich, można powiedzieć że nie najlepiej wywiązywali się ze swoich obowiązków..

Michał Szczepański 2009-08-15

68 Międzynarodowy Spływ Kajakowy nad Dunajcem

Chciałbym radośnie poinformować, że niedawno wróciliśmy z 68 MSKnD. Jest to jedna z najbardziej prestiżowych imprez organizowanych przez polskich kajakarzy, dlatego nie mogło na niej zabraknąć również naszej reprezentacji. Niestety w tym roku pogoda nie sprzyjała. Było zimno i deszczowo. W pierwszy dzień pogoda spłatała nam figla i zalała jeden z naszych namiotów. „Zamieszkujące” go dziewczyny musiały szukać alternatywnych miejsc do spania. W nocy organizatorzy zarejestrowali nawet 4 stopnie Celsjusza. Przez niskie temperatury każdy chciał jak najszybciej skończyć spływ i ciepło się ubrać, dzięki czemu mieliśmy jedne z lepszych czasów co przekładało się na sporą ilość punktów. Ostatecznie cały klub uzyskał 5 miejsce w klasyfikacji drużynowej (z 14 drużyn). Indywidualnie Jadwiga Skwarczyńska zdobyła w kategorii T-1 K drugie miejsce, a Filip Leśniak otrzymał dyplom dla najmłodszego uczestnika spływu. W skład ekipy wchodzili: Agnieszka Gorzkowska, Katarzyna Krupczak, Filip Leśniak, Łukasz Leśniak, Karolina Leśniak, Jadwiga Skwarczyńska, Michał Szczepański, Anna Woch, Grzegorz Ziąbka, Włodzimierz Ziąbka.

Michał Szczepański 2009-06-14

Przełom Dunajca 2009-04-05

W niedzielę 5 kwietnia odbył się spływ przełomem Dunajca. Mało kto wiedział, że spływ ten zorganizowałem z okazji moich urodziny. Chętnych nie brakowało. Podzieliliśmy się więc na dwie grupy, z których pierwsza pojechała Dziadkiem, a druga autem Bogdana. Duże rozbieżności w osiągach prędkości obu samochodów dały możliwość drugiej grupie wstąpić do „Maka” na małe śniadanko. Tymczasem, grupa pierwsza powoli zmierzała do Sromowców Wyżnych. W pewnym momencie, pojawiły się pewne wątpliwości czy w ogóle damy radę płynąć. Okazało się, że w bardzo wielu miejscach leży jeszcze śnieg, i mimo słońca, temperatura na zewnątrz nie jest zbyt wysoka. Na szczęście w docelowym miejscu śniegu nie było. Za to słońce tak przygrzewało, że ciężko było wysiedzieć na brzegu w piance i kamizelce. W samym przełomie było nie było już tak ciepło, ale nam kajakarzom to nie przeszkadzało. Wszyscy dopłynęliśmy cali i zdrowi aż do Krościenka.

Michał Szczepański 2009-04-17